piątek, 17 kwietnia 2015

Garnier Miracle Skin Cream RECENZJA

Dzisiaj słów kilka o kremie Garnier Miracle Skin Cream.
Otrzymałam prawie cala tubkę od koleżanki, która też dostała go w prezencie. Ona dostała go do testowania, razem z próbkami (jedną dostałam wcześniej).
Jest to krem nawilżający, przeciwzmarszczkowy z pigmentem (taki BB). Dedykowany skórze 40+. Koleżanka ma 39, ale krem ten zbyt mało nawilżał jej skórę, nie napinał i nie wygładzał zmarszczek. Tak więc uznałyśmy, że mogę go stosować, mimo, że nie mam jeszcze 30 lat.
Krem ma bardzo przyjemny zapach, lekką konsystencję i szybko się wchłania. Pigment ujawnia się dopiero po chwili, w czasie nakładania kremu. Ładnie wyrównuje kolory skóry, żeby jednak zakryć niedoskonałości i tak muszę stosować fluid.
Zapomniałam jeszcze dodać, że producent obiecuje zwężenie porów skóry, czego u siebie nie zaobserwowałam.

Krem ten można kupić w Rossmanie. Ogólnie dobrze go oceniam, aczkolwiek nie kupię drugiego opakowania. Nie jest to ten krem, którego potrzebuje moja skóra.

wtorek, 17 lutego 2015

Sotin R87 czyli szorowanie bez szorowania.

Zostałam wielbicielką firmy Sotin. Może założę fanklub i zostanę prezeską.

Tym razem będzie opowieść o czyszczeniu kranów.


Obiecałam mamie pomóc w szorowaniu łazienki, na szczęście dla mnie, akurat robiła swoje comiesięczne, kosmetyczne zakupy w naszym ulubionym sklepie Minerwa. Skorzystałam z okazji i naciągnęłam ją na herbatkę odchudzająca dla mnie i na preparat do czyszczenia armatury Sotin R87 - dla nas. 
Tak jak się spodziewałam, nie było już mowy o szorowaniu. Poniżej relacja z mycia ostatniego kranu. Tak na szybko szła wspólna praca przy plotkowaniu i płukaniu, że prawie nie zdążyłam zrobić zdjęć.

Na zdjęciu pierwszym widać nasz kran z nalotem, Kran jest zwykły, kupiony w markecie. Raczej tani.


Potem się zagapiłam i zagadałam. Mój brat popsikał na kran piankę R87 i po chwili zaczął już ją ścierać! W ostatniej chwili strzeliłam fotkę.


A tu już dwa zdjęcia naszej pięknej i błyszczącej armatury. Jak widać zmyły się też napisy mówiące o ciepłej i zimnej wodzie. Nieważne. Najważniejsze, że wspólne porządki domowe robiliśmy razem. Nikt się za bardzo nie zmęczył. No może brat, bo jeszcze musiał odkurzaczem wyczyścić wszystkie dywany. Ale jest duży i silny, to daje sobie radę nawet z takimi wyzwaniami. W tej chwili na dworze jest mróz, ale mama obiecała, że kupi Sotin do okien i wiosną będziemy razem myli okna. Tak sobie pomyślałam, że oboje z bratem jesteśmy dorośli, właściwie nie mieszkamy w domu rodzinnym. Niedługo będziemy mieć swoje. Takie wspólne sprzątanie musimy wykorzystać do bycia razem. Dzisiaj było bardzo przyjemnie, nie sadziłam nawet, że mogę tak kiedyś powiedzieć o sprzątaniu. Ale to dzięki temu, że mama kupiła porządne preparaty do czyszczenia i nikt się nie denerwował, że męczy się bez widocznych rezultatów. 




Za tydzień lub dwa przyjadę na weekend myć okna. Upiekę jakieś fajne ciasteczka i będziemy mieć rodzinno-okienną domówkę.

Air – WC VariVIT® — Zawsze świeże powietrze

Zobaczcie co znalazłam w necie. Teraz wierzę, że nowoczesna łazienka może być piękna i pachnąca,
Air – WC VariVIT® — Zawsze świeże powietrze

piątek, 6 lutego 2015

Ciasteczka owsiane.

Tak wyglądają moje ciasteczka owsiane. Przepis polecam wszystkim perfekcyjnym gospodyniom domowym. Ma dwa stałe elementy: płatki owsiane i mleko.
składniki:
płatki owsiane (w dowolnej ilości)
mleko  
ziarna, owoce suszone, miód


Płatki owsiane zalewam mlekiem i zostawiam na jakiś czas, aby zmiękły.
Dosypuję to, co akurat mam w domu:
słonecznik, orzechy, amarantus,
rodzynki, żurawinę, suszoną morelę
jako "sklejacz" albo zmiksowany banan, albo jajko (wolę banana)

Jeżeli mam mało owoców i banana, dodaję łyżkę miodu. Dla słodkości.

Nakładam łyżeczką na papier do pieczenia rozłożony na blasze. Piekę w temperaturze 180 stopni, aż zaczną pachnieć i nabiorą ładnego koloru.

Ciasteczka za każdym razem inaczej smakują, ale zawsze są pyszne, wystarczająco słodkie i ZDROWE!!

Ciekawe zwierzątko.

żółwik kuchenny

piątek, 30 stycznia 2015

Najlepsze sposoby na umycie prysznica.

Przeglądałam niedawno neta i szukałam opinii o preparatach do mycia kabiny prysznicowej. Byłam ciekawa jak inne blogerki postrzegają płyn, który od niedawna używam.
Nie spodziewałam się takich informacji. Okazuje się, że według Polek, najlepszą metodą mycia kabiny prysznicowej jest szorowanie szczoteczką do zębów. Można jeszcze użyć drapaka do garów. Własnym oczom nie wierzyłam. Zdjęcia umęczonych kobiet, pokutujących na kolanach przed własnym prysznicem z mottem wypisanym na czole: tak, mam rodzinę i muszę z tego powodu cierpieć.
Ze zdumieniem dowiedziałam się, że jedynym skutecznym sposobem jest mycie gorącym octem, czasem z sodą. Ocet owszem, jest skuteczny, ale w małych pojemnikach. Można np. zagotować go w czajniku do gotowania wody. Kamień odpadnie od ścianek i można go wtedy wyrzucić. Ale zapach jest okropny i bardzo mocny. Jak gorącym octem wymyć drzwi prysznica? Jedna autorka, radziła: zamknąć w kabinie gorący garnek, ocet sparuje na ścianach, potem wytrzeć i już. Mam pewność, że pani ta, nigdy niczego nie sprzątała. Kopiuje sobie teksty ze strony na stronę. Strony, niby-poradniki, powstają tylko po to, żeby umieścić na nich dużą ilość słów i móc je podlinkować. I dlatego bez żenady autorzy powtarzają różne głupoty. Nie chodzi przecież wcale o treść, jedynie o słowa.
Znaleźć jakieś poważne informacje jest bardzo trudno. A wydawać by się mogło, że w necie jest wszystko. Ja wrzucałam słowa: płyn do mycia prysznica, chemia domowa, preparat do mycia i co otrzymywałam w odpowiedzi? Ocet, ocet, soda, soda i ocet, a i czasem jeszcze coca-cola.

Do sprzątania łazienki używam dwóch miękkich ściereczek z mikrofibry. Zakładam na dłonie rękawiczki, ponieważ do wszystkich prac domowych je zakładam.

Rozprowadzam cienką warstwą przy pomocy atomizera mój ulubiony preparat Sotin 130 i czekam chwilkę. W tym czasie psikam inny płyn (też firmy Sotin, ale przeznaczony do innych zadań) na pozostałe wyposażenie łazienki. Spłukuję prysznicem preparat chemiczny razem z osadem z kamienia i mydła. Mokrą ścierką przecieram zakamarki. Wycieram wszystko do sucha. Bez polerowania i szorowania. I to samo teraz z umywalką, muszlą klozetową i kranami. Jeżeli są wymyślone nowoczesne preparaty do sprzątania, to nie widzę powodu, żeby z nich nie korzystać.

wtorek, 2 grudnia 2014

VIVIT SOK POMIDOROWY recenzja



Trafił mi się sok pomidorowy. Szkoda, miałam nadzieję na owocowy. Ponieważ nie przepadam za sokiem pomidorowym, to w mojej recenzji będę posiłkować się opiniami brata i taty.
Sok zapakowany jest w duży, 3 litrowy karton z kranikiem umożliwiającym wygodne lanie. Według producenta może stać na zewnątrz lodówki dwa tygodnie. To dobrze, bo jest zbyt duży, aby stać na półce w lodówce. Czy rzeczywiście będzie się nadawał do picia po 14 dniach nie udało się sprawdzić, ponieważ u nas skończył się piątego. Moja mama mówi, że powinien być przechowywany w chłodnym miejscu (napis na kartoniku) więc powinna to być spiżarnia bez ogrzewania, a nie ciepła kuchnia. W każdym razie opakowanie jest bardzo estetyczne i wygodne w użyciu.
Tak jak już wspomniałam, nie lubię soku pomidorowego, specjalnie, w celu napisania recenzji wypiłam pół szklanki. Cóż, sok jak sok, smakuje pomidorami z puszki, jest rzadszy niż te, które pije mój brat (ze szklanej butelki, producenta nie pamiętam).
Opinia brata: dosyć rzadki, smak mało intensywny, ale pewnie tak smakuje sok pomidorowy, wyciskany, nie zagęszczony. Doprawiał sobie pieprzem i solą.
Tata: trochę mdły, ale może być. Dosypywał chili lub pieprzu, mówił, że soli nie sypał, ponieważ ogranicza, ale przydałoby się trochę go osolić.
W składzie jest podana sól, i mnie się wydaje, że jest wystarczająco słony, no ale ja smakoszem pomidorów nie jestem.
Podsumowując, tata i brat trochę kręcili nosami, ale wypili trzy litry w pięć dni. To chyba przemawia za tym, że im smakował, tylko są kapryśni. Albo bardzo przejęli się rolą recenzentów i chcieli być bardzo krytyczni.
Ja nabrałam jeszcze większej ochoty na sok jabłkowy z truskawkami. Biorę udział w kilku konkursach w necie, jeżeli się nie uda, będę musiała sobie kupić, niestety. Oczywiście zrobię to w sklepie firmowym Vivit www.vivit.com.pl/sklep który zafundował mi sok do recenzji, za co bardzo dziękuję.