poniedziałek, 5 października 2015
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Pokój kociary.
No i po remoncie.
Wybrałam motyw koci. Zdjęć nie
będzie. Mama zauważyła, że miotam się z aparatem po pokoju. (...) Skończyło się tym, że obiecałam nie wstawiać zdjęć ze swojego
pokoju do internetu, aż nie dorosnę i nie posprzątam. No cóż,
jeżeli ma to być taki straszny obciach dla niej....
Ale u mnie nie ma bałaganu, tylko
kocio-artystyczny nieład. No niby jak ma wyglądać w pokoju, w
którym mieszka młoda, niezależna kobieta i jej rudy kot?
Teraz znowu kupuję sobie kocie
gadżety. Najnowszy nabytek na zdjęciu.
środa, 5 sierpnia 2015
ALLPRESAN SkinCair Pianka pod prysznic do pielęgnacji i mycia ciała
Dzisiaj recenzja oliwkowej pianki do
mycia ciała firmy Allpresan.
Miałam już kosmetyki z tej linii
(Skin Cair oliwka): krem do rąk i stóp. Bardzo byłam z nich
zadowolona. Kosmetyki Skin Cair są dosyć drogie, tak więc gdy
zobaczyłam w sklepie minerwa.net promocję, to zaraz skorzystałam.
Pianka do mycia jest połączeniem
mydła i balsamu do ciała. uwielbiam ją. Po myciu tym kosmetykiem,
nie trzeba już używać balsamu nawilżającego, ani
natłuszczającego. Taki efekt do tej pory udawało się uzyskać
tylko w wanie, w czasie kąpieli z dodatkiem olejku kąpielowego.
Teraz mam już taki kosmetyk pod prysznic. Zabieram go ze sobą
zawsze na basen.
Na zdjęciu ręka mojej mamy, też
sobie kupiła taką piankę. Mówi, że jej skóra jest bardziej
gładka i napięta.
Piankę można kupić u Minerwy za
23,90. Ja w promocji kupiłam za 15. Jak mi się skończy, to kupie
następną nawet za 23,90. Opłaca się, bo nie trzeba kupować
balsamu.
sobota, 11 lipca 2015
Radykalna zmiana wystroju pokoju.
Zaczęły się wakacje i dlatego
postanowiłam przemeblować pokój. Mam taki zwyczaj (natręctwo? ),
że zawsze w czasie wakacji (czasami częściej) przewracam mój
pokój „do góry nogami”. Zmieniam wystrój, przemalowuję meble,
(gdybym miała więcej kasy, to pewnie kupowałabym nowe). Zmieniam
cały charakter i atmosferę pokoju.
Odwiedziłam dzisiaj swój ulubiony
sklep z obrazami. Czasem cały wystrój pokoju robię pod atmosferę
lub temat obrazu, zdjęcia lub plakatu.
No i mam teraz temat do przemyślenia.
W sklepie Loft45.pl wprowadzili nowość - naklejki na ścianę.
Najbardziej podobają mi się takie jednokolorowe - raster.
Kupię je na pewno. wiem już, że
ściany pomaluję na jednolity jasny kolor, i że jedna zostanie
zupełnie pusta, bez pólek i szafek. Na niej będzie naklejka. Mam
kilka pomysłów:
1.
Pokój kociary. Mam kilka
pluszaków - kotków, na strychu w kartonie. Kilka figurek. Kota
nakleję nad kanapą, na której chętnie wyleguje się mój żywy
kot - Rudzik. Kolor ścian będzie jasno rudy, taki jak łatki Rudzika. Będzie musiał iść ze mną do sklepu wybrać odpowiednia farbę.
2.
Miłośniczka natury. Gałąź pasuje
do naklejenia w narożniku, niedaleko okna. Pod spodem piętrowy
kwietnik. Na pozostałych ścianach obrazy z kwiatami (mama ma trzy,
na pewno pożyczy). Kolor ścian też jednolity. Zielony może.
3.
Pokój księżniczki. (Tata nadal tak
mnie nazywa, mimo, że nie mam już pięciu lat). Raster zajął by
całą przestrzeń po jednej stronie przy drzwiach. Kolor ścian może
łososiowy, albo nawet angielski róż. W pokoju dużo bibelotów,
serwetek, koronek. Firanki podwiązane kokardą.
Co myślicie o moich pomysłach?
sobota, 27 czerwca 2015
niedziela, 7 czerwca 2015
W jaki sposób samodzielnie naprawiłam instalację centralnego ogrzewania.
Tytuł dosyć długi, ale jest się
czym pochwalić!
A było to tak...
W domu rodziców coś zaczęło się
dziać z instalacją. Spadało ciśnienie w i musieli
coraz częściej dolewać wody do kaloryferów.
Przegląd wszystkich połączeń rur (nawet tych za
kanapą) nic nie dał. Piec pracował normalnie. Wniosek
nasuwał się jeden - woda wycieka gdzieś w ścianach.
Moja mama dosłownie rwała włosy z
głowy z rozpaczy. Trzeba będzie kuć ściany! Demolka w całym
domu! Znowu duże, nieprzewidziane wydatki. Żeby choć mieć
pewność, że hydraulik zrobi wszystko dobrze. (Mama nie ma dobrego
zdania o „fachowcach”, a o hydraulikach, to lepiej szkoda gadać.
Ma powody, budowali dom systemem gospodarczym i sama wszystkiego
doglądała, kłóciła się z dziadami itd.) Całe szczęście, że
mi o tym powiedziała. Bywam w domu coraz rzadziej i nie biorę już
na co dzień udziału w ich życiu. Dowiaduję się o różnych
sprawach po fakcie. Teraz jednak mieliśmy wszyscy szczęście, mama
w piątek opowiedział o nowym kłopocie i poszła spać, a ja
usiadłam przy kompie. Pierwotnym moim zamiarem było znalezienie
nowego hydraulika. Tych mieszkających najbliżej nas mieliśmy już
nieszczęście u nas gościć.
Przeglądałam różne fora, aby
znaleźć fachowca z prawdziwego zdarzenia (są tacy?) i przypadkiem
przeczytałam (elektroda.pl), że można uszczelnić wyciek środkiem
chemicznym Repa-Tech. Bez kucia ścian!
Zaczęłam drążyć temat. Po obejrzeniu filmiku na blogu firmowym (http://blog.repatech.pl/repatech/repa-tech-sposob-na-przeciekanie/) przyszło mi do głowy, że jeżeli ta naprawa ma polegać na wlaniu płynu do instalacji, to może sobie sami z bratem z tym poradzimy? W sobotę naradziłam się z Jackiem i zadzwoniłam do sklepu internetowego polecanego na blogu - www.logos-instalacje.pl. Pani w sklepie potwierdziła, że sposób uszczelniania preparatami Repatech jest dziecinnie łatwy i sami sobie z tym poradzimy. Wspólnie wybraliśmy płyn, który nadaje się do naszego domu czyli REPA-Therm. no i go po prostu kupiłam. Po dwóch dniach brat zadzwonił, że paczka przyszła. Przyjechałam specjalnie do rodziców, taka byłam podekscytowana, że nie chciałam aby sam robił wszystko. Wlaliśmy płyn przy pomocy lejka do grzejnika znajdującego się najwyżej - drabinki w górnej łazience. I to wszystko.
Minęły już dwa tygodnie i na razie
wszystko jest ok. Czeka nas teraz trudniejsze zadanie - musimy
wymienić wodę w całej instalacji. Ale damy radę, teraz będziemy
pracować razem z rodzicami. Mam jest szczęśliwa, że nie będzie
musiała oglądać kolejnego fachowca, a tata, że zaoszczędził
kupę kasy.
Tak oto zostałam bohaterem we własnym
domu, a Jacek giermkiem bohatera.
ps. Zdjęcie ściągnęłam ze strony www.logos-instalacje.pl
piątek, 17 kwietnia 2015
Garnier Miracle Skin Cream RECENZJA
Dzisiaj słów kilka o kremie Garnier
Miracle Skin Cream.
Otrzymałam prawie cala tubkę od
koleżanki, która też dostała go w prezencie. Ona dostała go do
testowania, razem z próbkami (jedną dostałam wcześniej).
Jest to krem nawilżający,
przeciwzmarszczkowy z pigmentem (taki BB). Dedykowany skórze 40+.
Koleżanka ma 39, ale krem ten zbyt mało nawilżał jej skórę, nie
napinał i nie wygładzał zmarszczek. Tak więc uznałyśmy, że
mogę go stosować, mimo, że nie mam jeszcze 30 lat.
Krem ma bardzo przyjemny zapach, lekką
konsystencję i szybko się wchłania. Pigment ujawnia się dopiero
po chwili, w czasie nakładania kremu. Ładnie wyrównuje kolory
skóry, żeby jednak zakryć niedoskonałości i tak muszę stosować
fluid.
Zapomniałam jeszcze dodać, że
producent obiecuje zwężenie porów skóry, czego u siebie nie
zaobserwowałam.
Krem ten można kupić w Rossmanie.
Ogólnie dobrze go oceniam, aczkolwiek nie kupię drugiego
opakowania. Nie jest to ten krem, którego potrzebuje moja skóra.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






