czwartek, 25 lutego 2016

Gosia gosposia : Wybierz sobie prezent

Gosia gosposia : Wybierz sobie prezent: Otrzymałam od sklepu alchemica.pl dwa produkty. Jeden mam zużyć i ocenić, drugi ma być nagrodą w konkursie. Wybierzcie, który mam zatrzym...

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Pokój kociary.

No i po remoncie.

Wybrałam motyw koci. Zdjęć nie będzie. Mama zauważyła, że miotam się z aparatem po pokoju. (...) Skończyło się tym, że obiecałam nie wstawiać zdjęć ze swojego pokoju do internetu, aż nie dorosnę i nie posprzątam. No cóż, jeżeli ma to być taki straszny obciach dla niej....



Ale u mnie nie ma bałaganu, tylko kocio-artystyczny nieład. No niby jak ma wyglądać w pokoju, w którym mieszka młoda, niezależna kobieta i jej rudy kot?
Teraz znowu kupuję sobie kocie gadżety. Najnowszy nabytek na zdjęciu.


środa, 5 sierpnia 2015

ALLPRESAN SkinCair Pianka pod prysznic do pielęgnacji i mycia ciała

Dzisiaj recenzja oliwkowej pianki do mycia ciała firmy Allpresan.

Miałam już kosmetyki z tej linii (Skin Cair oliwka): krem do rąk i stóp. Bardzo byłam z nich zadowolona. Kosmetyki Skin Cair są dosyć drogie, tak więc gdy zobaczyłam w sklepie minerwa.net promocję, to zaraz skorzystałam.
Pianka do mycia jest połączeniem mydła i balsamu do ciała. uwielbiam ją. Po myciu tym kosmetykiem, nie trzeba już używać balsamu nawilżającego, ani natłuszczającego. Taki efekt do tej pory udawało się uzyskać tylko w wanie, w czasie kąpieli z dodatkiem olejku kąpielowego. Teraz mam już taki kosmetyk pod prysznic. Zabieram go ze sobą zawsze na basen.

Na zdjęciu ręka mojej mamy, też sobie kupiła taką piankę. Mówi, że jej skóra jest bardziej gładka i napięta.
Piankę można kupić u Minerwy za 23,90. Ja w promocji kupiłam za 15. Jak mi się skończy, to kupie następną nawet za 23,90. Opłaca się, bo nie trzeba kupować balsamu.



sobota, 11 lipca 2015

Radykalna zmiana wystroju pokoju.

Zaczęły się wakacje i dlatego postanowiłam przemeblować pokój. Mam taki zwyczaj (natręctwo? ), że zawsze w czasie wakacji (czasami częściej) przewracam mój pokój „do góry nogami”. Zmieniam wystrój, przemalowuję meble, (gdybym miała więcej kasy, to pewnie kupowałabym nowe). Zmieniam cały charakter  i atmosferę pokoju.
Odwiedziłam dzisiaj swój ulubiony sklep z obrazami. Czasem cały wystrój pokoju robię pod atmosferę lub temat obrazu, zdjęcia lub plakatu.
No i mam teraz temat do przemyślenia. W sklepie Loft45.pl wprowadzili nowość - naklejki na ścianę. Najbardziej podobają mi się takie jednokolorowe - raster.

Kupię je na pewno. wiem już, że ściany pomaluję na jednolity jasny kolor, i że jedna zostanie zupełnie pusta, bez pólek i szafek. Na niej będzie naklejka. Mam kilka pomysłów:

1.
Pokój kociary. Mam kilka pluszaków - kotków, na strychu w kartonie. Kilka figurek. Kota nakleję nad kanapą, na której chętnie wyleguje się mój żywy kot - Rudzik. Kolor ścian będzie jasno rudy, taki jak łatki Rudzika. Będzie musiał iść ze mną do sklepu wybrać odpowiednia farbę.

2.
Miłośniczka natury. Gałąź pasuje do naklejenia w narożniku, niedaleko okna. Pod spodem piętrowy kwietnik. Na pozostałych ścianach obrazy z kwiatami (mama ma trzy, na pewno pożyczy). Kolor ścian też jednolity. Zielony może.

3.

Pokój księżniczki. (Tata nadal tak mnie nazywa, mimo, że nie mam już pięciu lat). Raster zajął by całą przestrzeń po jednej stronie przy drzwiach. Kolor ścian może łososiowy, albo nawet angielski róż. W pokoju dużo bibelotów, serwetek, koronek. Firanki podwiązane kokardą.

Co myślicie o moich pomysłach?


niedziela, 7 czerwca 2015

W jaki sposób samodzielnie naprawiłam instalację centralnego ogrzewania.

Tytuł dosyć długi, ale jest się czym pochwalić!
A było to tak...
W domu rodziców coś zaczęło się dziać z instalacją. Spadało ciśnienie w i musieli coraz częściej dolewać wody do kaloryferów.
Przegląd wszystkich połączeń rur (nawet tych za kanapą) nic nie dał. Piec pracował normalnie. Wniosek nasuwał się jeden - woda wycieka gdzieś w ścianach.
Moja mama dosłownie rwała włosy z głowy z rozpaczy. Trzeba będzie kuć ściany! Demolka w całym domu! Znowu duże, nieprzewidziane wydatki. Żeby choć mieć pewność, że hydraulik zrobi wszystko dobrze. (Mama nie ma dobrego zdania o „fachowcach”, a o hydraulikach, to lepiej szkoda gadać. Ma powody, budowali dom systemem gospodarczym i sama wszystkiego doglądała, kłóciła się z dziadami itd.) Całe szczęście, że mi o tym powiedziała. Bywam w domu coraz rzadziej i nie biorę już na co dzień udziału w ich życiu. Dowiaduję się o różnych sprawach po fakcie. Teraz jednak mieliśmy wszyscy szczęście, mama w piątek opowiedział o nowym kłopocie i poszła spać, a ja usiadłam przy kompie. Pierwotnym moim zamiarem było znalezienie nowego hydraulika. Tych mieszkających najbliżej nas mieliśmy już nieszczęście u nas gościć.
Przeglądałam różne fora, aby znaleźć fachowca z prawdziwego zdarzenia (są tacy?) i przypadkiem przeczytałam (elektroda.pl), że można uszczelnić wyciek środkiem chemicznym Repa-Tech. Bez kucia ścian!

Zaczęłam drążyć temat. Po obejrzeniu filmiku na blogu firmowym (http://blog.repatech.pl/repatech/repa-tech-sposob-na-przeciekanie/) przyszło mi do głowy, że jeżeli ta naprawa ma polegać na wlaniu płynu do instalacji, to może sobie sami z bratem z tym poradzimy? W sobotę naradziłam się z Jackiem i zadzwoniłam do sklepu internetowego polecanego na blogu - www.logos-instalacje.pl. Pani w sklepie potwierdziła, że sposób uszczelniania preparatami Repatech jest dziecinnie łatwy i sami sobie z tym poradzimy. Wspólnie wybraliśmy płyn, który nadaje się do naszego domu czyli REPA-Therm.   no i go po prostu kupiłam.  Po dwóch dniach brat zadzwonił, że paczka przyszła. Przyjechałam specjalnie do rodziców, taka byłam podekscytowana, że nie chciałam aby sam robił wszystko. Wlaliśmy płyn przy pomocy lejka do grzejnika znajdującego się najwyżej - drabinki w górnej łazience. I to wszystko.
Minęły już dwa tygodnie i na razie wszystko jest ok. Czeka nas teraz trudniejsze zadanie - musimy wymienić wodę w całej instalacji. Ale damy radę, teraz będziemy pracować razem z rodzicami. Mam jest szczęśliwa, że nie będzie musiała oglądać kolejnego fachowca, a tata, że zaoszczędził kupę kasy.

Tak oto zostałam bohaterem we własnym domu, a Jacek giermkiem bohatera.

ps. Zdjęcie ściągnęłam ze strony www.logos-instalacje.pl