wtorek, 2 grudnia 2014

VIVIT SOK POMIDOROWY recenzja



Trafił mi się sok pomidorowy. Szkoda, miałam nadzieję na owocowy. Ponieważ nie przepadam za sokiem pomidorowym, to w mojej recenzji będę posiłkować się opiniami brata i taty.
Sok zapakowany jest w duży, 3 litrowy karton z kranikiem umożliwiającym wygodne lanie. Według producenta może stać na zewnątrz lodówki dwa tygodnie. To dobrze, bo jest zbyt duży, aby stać na półce w lodówce. Czy rzeczywiście będzie się nadawał do picia po 14 dniach nie udało się sprawdzić, ponieważ u nas skończył się piątego. Moja mama mówi, że powinien być przechowywany w chłodnym miejscu (napis na kartoniku) więc powinna to być spiżarnia bez ogrzewania, a nie ciepła kuchnia. W każdym razie opakowanie jest bardzo estetyczne i wygodne w użyciu.
Tak jak już wspomniałam, nie lubię soku pomidorowego, specjalnie, w celu napisania recenzji wypiłam pół szklanki. Cóż, sok jak sok, smakuje pomidorami z puszki, jest rzadszy niż te, które pije mój brat (ze szklanej butelki, producenta nie pamiętam).
Opinia brata: dosyć rzadki, smak mało intensywny, ale pewnie tak smakuje sok pomidorowy, wyciskany, nie zagęszczony. Doprawiał sobie pieprzem i solą.
Tata: trochę mdły, ale może być. Dosypywał chili lub pieprzu, mówił, że soli nie sypał, ponieważ ogranicza, ale przydałoby się trochę go osolić.
W składzie jest podana sól, i mnie się wydaje, że jest wystarczająco słony, no ale ja smakoszem pomidorów nie jestem.
Podsumowując, tata i brat trochę kręcili nosami, ale wypili trzy litry w pięć dni. To chyba przemawia za tym, że im smakował, tylko są kapryśni. Albo bardzo przejęli się rolą recenzentów i chcieli być bardzo krytyczni.
Ja nabrałam jeszcze większej ochoty na sok jabłkowy z truskawkami. Biorę udział w kilku konkursach w necie, jeżeli się nie uda, będę musiała sobie kupić, niestety. Oczywiście zrobię to w sklepie firmowym Vivit www.vivit.com.pl/sklep który zafundował mi sok do recenzji, za co bardzo dziękuję.

środa, 5 listopada 2014

PYSZNA RECENZJA

Ale mi się trafił produkt do recenzowania! Tak się cieszę, że napiszę o tym, dzisiaj, chociaż kuriera mam oczekiwać dopiero w przyszłym tygodniu.
Nie wiem jakim cudem, nazwa bloga sugeruje, że jestem kosmetykocholiczką, ale zgłosił się do mnie dystrybutor soków wyciskanych, z ofertą współpracy. Przyślą do mnie 3 litrowy karton pysznego soku!  Jeszcze nie wiem z jakich owoców, ale ja lubię wszystkie!
Myślę, że taki wielki karton soku jest świetnym pretekstem do zorganizowania babskiego wieczoru.
Dziewczyny, impreza będzie!
Poniżej zdjęcia soków ze sklepu Vivit.
 


wtorek, 14 października 2014

Owocowe pyszności bez cukru.

Udostępniłam przed chwilą dwa linki ze sklepu Minerwa. Produkty te zupełnie nie pasują do mojego bloga, ale mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe. Znalazłam bowiem słodycze, które można sobie jeść i nie mieć wyrzutów sumienia. Czyli słodycze bez cukru. udostępniłam te linki, ponieważ znam te lizaki, kupiłam je kilkakrotnie w aptece. Były o wiele droższe, co prawda u Minerwy trzeba kupić cale, duże opakowanie, ale ja już rozesłałam wici wśród koleżanek. W ciągu godziny odezwały się dwie, że też chcą te lizaki. Podzielimy puszkę na 3 i już nie będzie strasznie. Nie mam cukrzycy, nie jestem już dzieckiem (choć mama mówi inaczej) ale notorycznie i w sposób przewlekły się odchudzam. Dlatego takie słodycze, które mogę  zjeść i jeszcze sobie powiedzieć, że robię dobrze swoim zębom - cieszą mnie ogromnie. Jeszcze raz podam linki do sklepu kosmetycznego(!) w którym można w dobrej cenie kupić owocowe smakołyki.



MULTIFAN lizaki owocowe z witaminami bez cukru

MULTIFAN lizaki owocowe z witaminami bez cukru

MULTIFAN dropsy owocowe z witaminami bez cukru

MULTIFAN dropsy owocowe z witaminami bez cukru

wtorek, 30 września 2014

Garnier krem przeciwzmarszczkowy na dzień 45 + Lift Expert

Dzisiaj recenzja mamy. Coraz częściej gości na moim blogu, namawiam ją do utworzenia swojego. Na razie chętnie udostępniam miejsce u mnie.

Krem przeznaczony do skóry dojrzałej 45+, producent obiecuje natychmiastowy efekt liftingu - spłycenie zmarszczek w ciągu godziny. Pojemność 50 ml, plastikowe pudełko. Cena ok, 20 zł.

Moje wrażenia:
plusy:
- ładny zapach,
- lekka konsystencja,
- szybko się wchłania,
- nie zostawia tłustego filmu
minusy:
- słabo nawilża, po tygodniu codziennego stosowania zaczęła mi się łuszczyć skóra,
- spłycenia zmarszczek, czy efektu liftingu nie zauważyłam
Podsumowanie:
Przyjemny krem dla skóry tłustej lub mieszanej, nie polecam do suchej. Efekty chyba adekwatne do ceny. Nie wiem czego spodziewałam się po kremie za 20 zł. Ja drugiego opakowania nie kupię, ale nie odradzam stosowania, może będzie odpowiedni dla skór trochę młodszych. (Mam 40 lat)




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

LOREAL - krem revitalift magic blur

Dostałam w piątek dwie próbki kremu Loreal MAGIC BLUR. Ponieważ jest to krem przeciwzmarszczkowy, dałam je mamie.
Producent obiecuje:
Kosmetyki z efektem BLUR to innowacyjne produkty, które natychmiastowo redukują widoczność zmarszczek, linii i rozszerzonych porów. Technologia Opti-blur optycznie wygładza powierzchnię skóry za pomocą czynników rozpraszających światło, które jednocześnie pielęgnują skórę.


Wrażenia mojej mamy. Zmarszczki są, jakie były, ale krem jest świetną baza pod podkład dla cery dojrzałej. Nie wysusza skóry, a deje efekt aksamitnej miękkości.  Tak jak każdą bazę trzeba używac w małych ilościach - inaczej kuli się na skórze. 

Sprawdzałam cenę w necie - ok 40-50 zł. Mama mówi, że nie wyklucza kupna tego kremu, ma jeszcze jednaą saszetkę i przez następne trzy dni będzie się zastanawiać.